METAL - GRANICA - RYTUAŁ

Interpretacja

Każde zachowanie człowieka jest wyjątkowe. Jednak normy kulturowe powodują, że w pewnych sytuacjach zachowujemy się w zbliżony sposób. Podobieństwa te widoczne są czasami jedynie wśród członków rodziny lub w gronie bliskich znajomych. Czasami podobne zachowania zaobserwować można w obrębie danego regionu lub kraju. Innym razem świat bywa w zbliżony sposób odbierany przez ludzi będących w tym samym przedziale wiekowym, o porównywalnym wykształceniu, niezależnie od miejsca, z którego pochodzą. W zglobalizowanej popkulturze pewne symbole, osoby czy treści są powszechne nawet w różniących się od siebie kulturowo regionach świata. Badając dawne społeczności z jednej strony dysponujemy jedynie ograniczonymi informacjami na ich temat. Jednak z drugiej kultura nie zmieniały się wtedy tak dynamicznie jak we współczesnym świecie a jednostki funkcjonowały w stabilnym środowisku, które dysponowało wieloma społecznymi narzędziami pozwalającymi utrwalać normy zachowań. Dlatego gdy badając społeczności pradziejowe, które w zbliżony sposób postrzegały świat, zaobserwujemy pewne podobne zachowania możemy poprzez ich interpretacje spróbować lepiej zrozumieć ludzi żyjących w dawnych czasach.

PUNKT WYJŚCIA

Podstawą dla dalszych interpretacji są trzy prawidłowości zaobserwowane podczas badań nad relacjami między depozytami metali a lokalną siecią osadniczą oraz dzięki analizie bezpośredniego kontekstu odkrycia tych znalezisk.

Pierwsza z nich to lokowanie depozytów przedmiotów metalowych na granicach zamieszkiwanych obszarów. Jak już wspominałem na tej stronie, społeczności z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza, w sposób stabilny zasiedlały pewne obszary, czyli wiele pokoleń zamieszkiwało tę samą strefę. Archeolodzy obszary takie nazywają mikroregionami osadniczymi. W opisywanym okresie, ich głównymi, najbardziej stabilnymi elementami były cmentarzyska. W skład tych lokalnych struktur osadniczych wchodziły również trwale zamieszkiwane osady oraz wykorzystywane tylko przez pewien okres albo jedynie w wybranych porach roku obozowiska. Społeczności te niewątpliwie przygotowywały też pola pod uprawy, czy tworzyły inne konstrukcje wykorzystywane w codziennym życiu. Jedynie nieliczne pozostawiają ślady możliwe do odkrycia metodami archeologicznymi.

Wykonana na podstawie wyników badań wykopaliskowych rekonstrukcja osady z Berlina-Lichterfeld datowanej na późną epokę brązu (na podstawie J. Chochorowski, P. Kaczanowski, J.K. Kozłowski 1999 Encyklopedia historyczna świata. Tom I. Prehistoria, Kraków)

Reliktami wszystkich tych zachowań są zabytki archeologiczne, zarówno znane z badań wykopaliskowych pozostałości osad i cmentarzyk, jak i zalegające na powierzchni współczesnych pól fragmenty naczyń ceramicznych. Nanosząc na mapę wszystkie te archeologiczne ślady osadnictwa społeczności z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza, zauważyć można, że zajmowały one pewne zwarte obszary rozdzielane strefami bez takich znalezisk. Takie właśnie mikroregiony są reliktami lokalnych społeczności. Badania, które przeprowadziłem wskazują, że znacząca część depozytów metali składana były na ich granicach.

Miejsce złożenia depozytu z Granówka i osadnictwo z epoki brązu i wczesnej epoki żelaza (czerwone i żółte punkty) na tle mapy topograficznej

Ważne, chociaż nie tak powszechne, było składanie przedmiotów metalowych w miejscach, które interpretować można jako ważne punkty na szlakach. W realiach pradziejowych bardzo rzadko można mówić o drogach lub ścieżkach. Zazwyczaj wyznacza się szlaki postrzegając je raczej jako strefę dogodną do podróży niż wyznaczoną trasę. Takim szlakiem mogła być rzeka, którą można było płynąć, ale również podróżować wzdłuż jej biegu, traktując ją jako drogowskaz. Punkty gdzie sforsowanie takiej rzeki było łatwiejsze stawały się ważnymi miejscami na szlakach. Nie można zapominać, że łączyły one zawsze społeczności a nie miejsca, więc nawet najbardziej dogodne warunki przyrodnicze nie powodowały, że powstawał tam szlak, musiał on zawsze prowadzić do innych ludzi i związanych z nimi miejsc. Analizując niektóre z depozytów metali zauważyłem, że były one położone w pobliżu tych rzek, które stanowiły ważne odcinki lokalnych szlaków lub w miejscach gdzie przeprawa przez podmokłe tereny była najłatwiejsza, wreszcie też w okolicach, z których w czasach historycznych znane były szlaki.

Model mikroregionu osadniczego z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza wraz z położeniem depozytów metali (1 – cmentarzysko, 2 – osady i obozowiska, 3 – depozyty metali, 4 – szlaki i ścieżki, 5 – pola uprawne, pastwiska, łowiska, 6 – granice)

Jednym ze szczegółowo badanych depozytów przedmiotów metalowych było znalezisko z Roska. Jest ono niezwykłe z kilku powodów, ale najważniejszym jest fakt, że w miejscu jego odkrycia przeprowadzone zostały badania wykopaliskowe. Dotychczas nie było to praktykowane, co ważniejsze ich wyniki skłaniają do zupełnie nowego spojrzenia na praktykę składania wytworów metalowych przez społeczności z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. Znalezisko to, jak wiele mu podobnych zostało odkryte przypadkowo, w latach 80. XX wieku, podczas prac melioracyjnych. Wtedy to koparka wykopała brązowe siekierki. Jedna z nich trafiła do lokalnego muzeum bez dokładnych informacji na temat okoliczności odkrycia. Pozostałe, nie ma pewności ile ich było, stały się własnością okolicznych mieszkańców. Nie opisując kolejnych etapów odkrywania historii tego depozytu (były one relacjonowane zarówno w kilku wydanych drukiem publikacjach, jak i na dedykowanej temu znalezisku stronie internetowej www.rosko.prv.pl) najważniejsze jest, że przedmioty metalowe złożone zostały w ramach monumentalnej konstrukcji, która miała ścisły związek z tym depozytem. Składały się na nią kamienie ułożone w bruk o wymiarach 4x3 m, na których posadowione była głazy, przykryte kamienną płytą, a wszystko to zostało przysypane ziemią. Konstrukcja ta miała 1,5 m wysokości i około 10 m średnicy. Na etapie opracowywania wyników tych badań wykopaliskowych niemożliwe było wskazanie podobnych przypadków. Nikt wcześniej nie sugerował, że depozyty metali składane mogły być jako część takich konstrukcji. Jednak analiza danych archiwalnych wskazała, że z terenów Pomorza i Północnej Wielkopolski znane są jeszcze co najmniej dwa podobne znaleziska.

Miejsce odkrycia depozytu z Roska – relikty konstrukcji kamienno-ziemnej (foto. H. Machajewski)
W oparciu o wyniki badań wykopaliskowych i relacje właścicieli pola w miejscu odkrycia depozytu z Roska odtworzono kamienną części konstrukcji (foto. H. Machajewski)

Aby zrozumieć zaobserwowane prawidłowości konieczne jest odniesienie się do istotnych elementów kultury społeczności z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. Są nimi symboliczne znaczenie granic i metalu oraz funkcje jakie spełniają rytuały.

GRANICA

Pojęcie granicy stosujemy w różnych dziedzinach życia. Mówimy zarówno o granicach fizycznych, jak i tych w życiu społecznym. Przykładem pierwszych są zarówno oficjalne granice państwowe, jak i te wyznaczające zasięg posesji. Granice tworzymy jednak również w codziennym życiu, gdy zajmujemy biurko w pracy i stawiamy na nim zdjęcie rodziny lub ulubiony kubek, wtedy jednoznacznie określamy naszą strefę i wyznaczamy jej granice. Również kultura i życie społeczne limitowane są zasadami powodującymi, że pewne zachowania są niedopuszczalne. Przykładem tego w naszym społeczeństwie jest stosunek do pamięci o zmarłych i zwyczajowy zakaz ich obrażania. Pokazuje to również, że śmierć stanowi pewną granicę, co sugeruje, że czas również dzielony jest przez stałe (np. Nowy Rok) i płynne (np. ślub) granice. Grupy w społeczeństwie również są rozdzielane. Czasami są to podziały miękkie – niedostrzegalne i łatwe do przekroczenia, w innych przypadkach, takich jak podział na stany w europejskich społeczeństwach feudalnych, rozgraniczenia te są wyraźne i ścisłe. Przekraczanie granic często jest postrzegane negatywnie. Odwołać można się w tym miejscu do przytaczanego już przykładu śmierci. Jednak może ono również być postrzegane pozytywnie – we współczesnym społeczeństwie odkrycia naukowe prowadzą do poszerzania granic poznania, co z reguły spotyka się z aplauzem. Ogólnie można nazwać granice znakami lub symbolami służącymi do rozdzielania jednych kategorii rzeczy od drugich. Stanowią one podstawową formę organizowania świata – wszystko co poznajemy i opisujemy ma swoje granice, każda definicja je określa.

Przekraczanie granic wiąże się z tak zwanymi rytuałami przejścia, których różnorodność w tak wielu kulturach pod wszystkimi szerokościami geograficznymi jest imponująca i podkreśla ich wagę. W naszej dynamicznej i zglobalizowanej kulturze czasami trudno dostrzec wyraźne rytuały związane z przekraczaniem jakichś granic. Łatwiej zaobserwować to w przypadku granic w czasie niż w przestrzeni, przykładem tych drugich może być znak krzyża wykonywany (często machinalnie) gdy wierni wchodzą do świątyń katolickich.

Jak pokazują badania antropologiczne, w kulturach tradycyjnych rytuały takie były bardzo ważne. Przekraczanie granic w przestrzeni fizycznej, które jest najbardziej istotne dla interpretacji relacji między depozytami przedmiotów metalowych a siecią osadniczą, zawsze wiąże się ze specjalnymi, wyznaczonymi miejscami. Znaczenie ich widoczne jest w symbolice nadawanej bramom, mostom, drzwiom czy progom. Świetnie unaoczniają to pięknie ornamentowane portale średniowiecznych katedr.

Stwierdzić należy, że granice zawsze są wytworem kulturowym, chociaż często opierają się na przeszkodach naturalnych. Dla społeczności z późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza najważniejsze i najwyraźniejsze były te oddzielające znany świat (zamieszkany region) od nieznanego. Nie były one nigdy jednoznaczne i liniowe, a raczej były pewnymi strefami. Tworzyły przestrzeń „mieszania się” różnych porządków – „naszej” kultury i świata zewnętrznego, gdzie lokowane było wszystko to, co trudne do wyjaśnienia: siły nadprzyrodzone, potężne żywioły czy przodkowie. Chcąc zwrócić się do nich o pomoc, opiekę lub z podziękowaniem, właśnie na granicach odprawiano rytuały. Działania takie pomagały jednocześnie w utrwalaniu tych limesów. Wszelkie zachowania na granicach skierowane były także do sąsiadów, z którymi kontakty często były skomplikowane niczym święta wojna Pawlaka z Kargulem, a że tak było potwierdza nie tylko fantazja scenarzysty wspomnianej trylogii, ale również badania z zakresu nauk społecznych.

Dla społeczności późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza przestrzeń poza znanym światem łączyła zarówno cechy demoniczne, jak i boskie. Wszystko co obce, czyli pochodzący spoza wspólnoty ludzie i miejsca położone poza granicami, było postrzegane w specyficzny sposób – utożsamiane z mocami nadprzyrodzonymi. Takie granice rozdzielają dwie kategorie odpowiadające dwoistości natury ludzkiej. Z jednej strony znany świat zapewnia potrzebę stabilności i bezpieczeństwa, z drugiej poza nim możliwe było spełnienie pragnienia przeżycia przygody budzącej zarazem strach i fascynację, będącej zagrożeniem, ale także możliwością zyskania prestiżu, wiedzy, kontaktu z mocami nadprzyrodzonymi i przodkami, zdobycia egzotycznych przedmiotów lub surowców, a w konsekwencji nawet władzy.

METAL

Łączenie sprzecznych wartości opisane w przypadku granic widoczne jest również w symbolicznym znaczeniu metalu. Surowiec ten oraz wytwarzane z niego przedmioty również były niejednoznacznie postrzegane. Z jednej strony brąz pochodził z nielicznych, często odległych i znanych jedynie z przekazów miejsc, zatem nosił wszystkie cechy przypisywane nieznanym obszarom. Z drugiej strony chęć jego posiadania była przemożna. Na przykład skarb znany z Pieśni o Nibelungach każdemu swojemu posiadaczowi przynosił prestiż, bogactwo, władzę, ale później również zgubę.

Umiejętność obróbki metalu dawała możliwość tworzenia przedmiotów o kształtach wcześniej nieznanych. Brąz był pierwszym surowcem, który człowiek mógł tak swobodnie kształtować i nadawać mu rozmaite formy. Jego wprowadzenie było wydarzeniem tak istotnym, że znajdujemy jego poświadczenia w mitologiach, między innymi u Hetytów, najstarszego znającego pismo ludu indoeuropejskiego. Wiązano go z nastaniem nowej epoki, nowych bogów. Jednak jak każda innowacja wprowadzenie metalu wymagało jego akceptacji w kulturze. Nie tylko społeczeństwa tradycyjne, chociaż one szczególnie, potrzebują czasu aby zaakceptować nowości. Samochody zanim stały się tak powszechne jak dziś, traktowane były jako rozrywka bogatych ekscentryków i aby chronić przed nimi społeczeństwo, w Anglii, przed automobilem maszerował człowiek z czerwoną flagą. Postrzeganie metalu jako czegoś zarazem fascynującego i pożądanego, jak i przerażającego związane było z jego obcym pochodzeniem oraz faktem, że był on czymś nowym.

W kontekście zbieżności między symbolicznym znaczeniem granic i metalu interesujące jest, że w prahistorycznej Europie miejsca związane z wytwarzaniem przedmiotów metalowych lokalizowane były na skraju osad. Zazwyczaj wiązano to jedynie z względami praktycznymi – ogień mógł być niebezpieczny dla drewnianej zabudowy tamtych czasów. Nie podważając rozsądku dawnych mieszkańców naszego kontynentu, wskazać można również na symboliczne znaczenie takiej lokalizacji.

Podobnie prześledzenie zapisów mitologicznych wskazuje, że granice bardzo często były kojarzone z metalem. Greckie wyobrażenia kresu znanego świata zazwyczaj zawierały odniesienie do cennego metalu – złota, strzeżonego przez mityczne stworzenia. Wymienić tu można: złote Jabłka Hesperyd rosnące w należącym do Hery ogrodzie na dalekim zachodzie, pilnowane właśnie przez nimfy Hesperydy i stugłowego smoka, złoto znajdujące się za Scytią, a więc na północy, bronione przez gryfy. Na wschodzie znanego świata złotego runa strzegł smok. Tam też była pustynia, gdzie po złoto wyprawiali się Indowie, a żyły tam mrówki, które w opisie greckiego historyka Herodota były „mniejsze co do wielkości od psów, ale większe od lisów”. Również w mitologii germańskiej związek między kresem znanego obszaru a wytworami metalowymi jest widoczny. Część świata, gdzie żyli ludzie – midgard – otoczona była oceanem, który zwężał się na północy, tworząc rzekę pełną mieczy, włóczni i innego rodzaju broni.

RYTUAŁ

Jakie zatem funkcje spełniały depozyty metali składane na granicach zamieszkiwanych obszarów? Aby odpowiedzieć na to pytanie najpierw należy zdać sobie sprawę, jakie społeczeństwa je tam zakopywały. Oczywiście wywód taki mógłby być bardzo długi, przywoływać liczne stanowiska archeologiczne i zabytki, jednak mi chodzi o spojrzenie na to, jak tamci ludzie postrzegali świat, jak go odbierali i w jaki sposób go opisywali. Chcą to zrozumieć, należy odwołać się do koncepcji kultury synkretycznej, nazywanej również kulturą w typie magicznym. Synkretyzm jest terminem opisującym łączenie różnych, często sprzecznych poglądów. Społeczności o kulturze synkretycznej łączyły różne sfery życia w jedno, zatem działania były zbieżne z myślami, zachowania praktyczne przesiąknięte były wierzeniami i odwrotnie. Różne elementy kultury splecione były ze sobą magicznymi więzami, więc wpływając na jeden z nich oddziałujemy i na pozostałe. Każde działanie spełniało funkcję rytuału. Z siłami nadprzyrodzonymi obcowało się wykonując najprostsze czynności, a nie tak jak ma to miejsce we współczesnych religiach – jedynie podczas modlitwy lub obrzędów. W kulturze takiej wszystkie działania spełniały szeroką gamę funkcji, jakie mają rytuały. Nie inaczej było ze składaniem przedmiotów metalowych na granicach zamieszkiwanych stref. Wspomnianymi funkcjami było: komunikowanie, integrowanie, rozwiązywanie konfliktów społecznych, edukowanie w ramach respektowania norm kulturowych, wartości i kosmologii oraz poznawanie świata.

Przytoczony wcześniej przykład konstrukcji z Roska oraz innych podobnych założeń wskazuje, że depozytów przedmiotów metalowych nie składano w przypadkowych nieprzygotowanych miejscach. Wzniesienie takiej konstrukcji wymagało czasu i zaangażowania całej grupy, zatem integrowało ją. Podobnie było ze zgromadzeniem niewątpliwie rzadkich i cennych przedmiotów metalowych. Konstrukcja taka czy inny widoczny ślad w miejscu złożenia wytworów metalowych (często spotyka się informacje o głazach lub kamieniach odkrywanych w takich miejscach, mogły to być też konstrukcje drewniane), ale również pamięć o takim miejscu sprawiały, że było ono niezwykłe. Były również swego rodzaju komunikatami, podobnie jak władca wznoszący potężny zamek informuje o swojej pozycji, sile, zwierzchności, tak samo ludzie składający przedmioty metalowe przekazać chcieli pewne komunikaty. Z jednej strony skierowane one były wewnątrz grupy, co sugerować może, że ten, kto przekazał cenniejszy (w realiach tamtej epoki nie musiało to być związane z wielkością lub kunsztem jego wykonania) przedmiot, ten zyskiwał większy prestiż. Jednak składanie depozytów na granicach zamieszkiwanych stref wskazuje, że miały one być komunikatami skierowanymi raczej poza grupę. Z jednej strony mogły one być darami dla mocy nadprzyrodzonych. Z drugiej, mogły stanowić informację dla sąsiednich grup – wskazywać mogły na bogactwo i spójność grupy. Rytuał taki, wyznaczał jednoznacznie granice a później miejsce to wskazywało je. Chroniło to przed mitycznymi przeciwnikami, żywiołami, jak i sąsiadami. Członków wspólnoty informowało natomiast o wyjściu poza bezpieczną – oswojoną i znaną – strefę.

Struktura społeczna opisywanych społeczności przez setki lat była stabilna. Nie ma archeologicznych dowodów na funkcjonowanie stałych elit społecznych, form arystokracji lub dziedziczenia pozycji w grupie. Składanie przedmiotów metalowych stanowić mogło jeden ze sposobów na przeciwdziałanie procesom zyskiwania przez pojedyncze jednostki ponadprzeciętnego prestiżu i przekazywanie go członkom swojej rodziny. Przedmiotom w takich społecznościach nadawana była indywidualna wartość. Współcześnie produkowane masowo towary zawsze wyceniane są w pewnym przedziale kwotowym, który odpowiada mieszance cech takich jak zaawansowanie techniczne, wartość surowców, pracy włożonej w wytworzenie, marketing. Ze schematu wyłamuje się sztuka i sposób oceniania jej wartości. W realiach opisywanej epoki wyznaczanie wartości bardziej zbliżone było właśnie do wyceny dzieł sztuki. Opisać może to na przykładzie włóczni, która mogła mieć większą wartość niż podobne do niej przedmioty gdy użyto ją do zabicia wyjątkowo dużego niedźwiedzia. Nie z zalet konstrukcyjnych wynikała moc mitycznego miecza Króla Artura, który, co charakterystyczne, miał własne imię – Excalibur, ale z faktu, że był on darem od sił nadprzyrodzonych uosabianych przez Panią Jeziora. Kolejne wydarzenia i kolejni właściciele powodowali, że wartość przedmiotu zmieniała się (nie tylko wzrastała, ale mogła też maleć). Gdy rosła, mogła przekroczyć „masę krytyczną”, co powodowało, że jego posiadacz wybijał się ponad grupę. Wtedy najlepszym wyjściem w celu uniknięcia związanych z tym konfliktów było złożenie takiego artefaktu jako elementu depozytu.

Przyjmuje się, że porządkując otaczający świat, społeczności o kulturach tradycyjnych starały się robić to w myśl zasad według, których zorganizowany był kosmos, zatem cały świat – tak realny, jak i mityczny. Te wzorce kosmologiczne, które zarazem wyjaśniały otaczającą rzeczywistość, manifestowane były podczas obrzędów deponowania przedmiotów metalowych. Miejsca, gdzie to czyniono, położone były na granicach i często miały związek ze szlakami. Nasuwa to skojarzenie z ważnymi w ramach każdej granicy miejscami jej przekraczania. Składanie wytworów metalowych wyznaczało te miejsca, jednocześnie nadając im specjalne znaczenie. Sprawiało, że w tych punktach przekraczanie granic było bezpieczne, porządkowało otaczający świat oraz było fizycznym oznaczeniem takich miejsc. Wzorce kosmologiczne są powszechne, co znaczy widoczne na różnych poziomach organizacji świata. Nie inaczej było z tymi, które wyznaczają depozyty metali składane na granicach. Układ przeciętnego pokoju czy domu zawiera współcześnie taki wzór. Jest on tak powszechny i oczywisty, że trudno nam wyobrazić sobie inny układ. Chodzi o ściany wyznaczające pomieszczenie i drzwi. Podobnie było również w pradziejach. Co ważniejsze, taki układ pojawiał się również na wyższych stopniach organizacji świata. Osady otaczane wałami (takie jak znana z Biskupina) miały jedno konkretnie zdefiniowane wejście – bramę. Zapewne podobnie było z osadami bez takich wałów, a zakładanymi niejednokrotnie w miejsca z natury obronnych. Badania archeologiczne nad cmentarzyskami z omawianego okresu wskazują, że mimo braku barier fizycznych istniały zdefiniowane miejsca, przez które dzięki rytuałom oczyszczenia można było opuścić ten święty obszar. Na podobną zasadę wskazują prezentowane badania. Depozyty przedmiotów metalowych składane były w miejscach, które stanowiły symboliczne bramy, przez które opuszczano znany, zamieszkany obszar.

Kosmologiczne znaczenie miejsc składania depozytów przedmiotów metalowych w obrazie świata społeczności późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza

Dotychczas opisywałem analizowany okres jako całość, jednak jeśli spojrzymy na ten okres z perspektywy datowania konkretnych znalezisk, zaobserwować można pewną wyraźną tendencję. Najwięcej depozytów metali składanych było na przełomie epoki brązu i epoki żelaza. W tym samym okresie zauważyć można również inne zjawiska: wzrost demograficzny wśród analizowanych społeczności, nasilenie się zjawiska budowania osad otoczonych wałami, palisadami czy rowami, pojawienie się systemu pól rozdzielanych kamiennymi murkami (uchwytnego archeologicznie jedynie w nielicznych miejscach w Europie), zwiększenie się frekwencji wytworów brązowych mogących spełniać rolę broni. Wszystkie te zjawiska łączyć można z potrzebą bardziej ścisłego porządkowania świata, która z kolei mogła wynikać ze wzrastającego znaczenia, jakie zyskiwało terytorium i rodzących się na tym tle konfliktów. Interpretacja depozytów przedmiotów metalowych jako metod na wyznaczanie i ostentacyjne oznaczanie granic przedstawiona powyżej świetnie wpisuje się w te zjawiska. Zwyczaj ten zanika w okresie, kiedy osadnictwo opisywanych społeczności nie jest już tak intensywne i stabilne, co potwierdza słuszność takiego sposobu interpretacji badanych zachowań.

Dotychczas archeolodzy na pierwszym miejscu w swoich interpretacjach depozytów przedmiotów metalowych stawiali analizy przedmiotów wchodzących w ich skład. Nie podważam zasadności takiego postępowania badawczego, pozwala ono lepiej zrozumieć wiele ze sfer życia tamtych społeczności. Proponowane w moich badaniach spojrzenie z innej strony, z ukosa względem kanonicznych założeń metodycznych, zwraca jednak uwagę na jeszcze jeden aspekt kultury tamtych społeczności. Ludzi ci nie składali konkretnych rodzajów wytworów metalowych w wybranych miejscach, na co wskazała jedna z przeprowadzonych analiz. Ponadto bardzo podobne pod względem sposobu złożenia depozyty metali, chodzi tutaj o przytaczany już przykład znaleziska z Roska i innych złożonych w ramach kamienno-ziemnej konstrukcji, miały w swoim składzie różne wytwory metalowe. Wskazuje to, że na pierwszym miejscu był metal wraz ze wszystkimi jego znaczeniami symbolicznymi, natomiast wytworzone z niego konkretne narzędzia, ozdoby czy broń nabierały unikalnego znaczenia podczas kolejnych faz ich użytkowania a nie jako konkretne formy.

Przedstawione interpretacje wskazują na wielość funkcji, jakie w społecznościach późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza spełniały depozyty przedmiotów metalowych. Mam nadzieję, że czytającym te słowa nie tylko przybliżyły one tę problematykę, ale również pomogły lepiej zrozumieć świat tamtych ludzi i istotę nauki, jaką jest archeologia.